Aktywność ogrodnicza w budowaniu kapitału społecznego, czyli o procesie dojrzewania więzi

dr inż. Bożena Szewczyk-Taranek
25-08-2026
Czas czytania: 24 min.
Ludzie myślą, że ogrody służą do uprawy roślin. Tymczasem coraz częściej służą do budowania relacji społecznych. Wspólna troska o zieleń staje się pretekstem do rozmowy, współpracy i odzyskiwania zaufania między ludźmi. To właśnie dlatego aktywność ogrodnicza – choć znana od tysięcy lat – zyskuje dziś zupełnie nowe znaczenie. Nie jako moda ani forma rekreacji, lecz jako narzędzie budowania kapitału społecznego i jedna z najciekawszych współczesnych innowacji społecznych.

Ogród społeczny Reduta jest zlokalizowany w Parku Reduta. Idea ogrodu w parku narodziła się podczas konsultacji społecznych z mieszkańcami zorganizowanych przed budową parku/fot. B. Szewczyk-Taranek

Ogród jest jednym z najstarszych miejsc współpracy ludzi z naturą. Od wieków dostarczał pożywienia, uczył cierpliwości i odpowiedzialności, a przy okazji gromadził ludzi wokół wspólnego celu. Dziś odkrywamy jego kolejną, nieco zapomnianą funkcję. Okazuje się, że ogród może być również przestrzenią budowania relacji społecznych – miejscem, w którym łatwiej rozmawiać, współpracować i brać odpowiedzialność nie tylko za rośliny, ale także za wspólną przestrzeń oraz innych ludzi.

To właśnie ten potencjał sprawia, że aktywność ogrodnicza coraz częściej pojawia się w programach miejskich, szkołach, organizacjach społecznych, placówkach opiekuńczych i inicjatywach sąsiedzkich. Co istotne, nie wymaga kosztownej infrastruktury ani zaawansowanych technologii. Wystarczą niewielki fragment zieleni, grupa zaangażowanych osób i wspólny cel, aby rozpocząć proces, którego najcenniejszym efektem nie są wyhodowane rośliny, lecz relacje między ludźmi.

W artykule pokazano, dlaczego wspólna aktywność ogrodnicza staje się skutecznym narzędziem budowania kapitału społecznego, jakie formy może przyjmować oraz w jaki sposób wykorzystują ją współczesne miasta – od lokalnych ogrodów społecznych po europejskie sieci współpracy i programy miejskie.

Tabliczka „Jadalny Kraków” przypomina, że miejska zieleń może być nie tylko miejscem wypoczynku, ale również wspólnej uprawy, uczenia się i dzielenia efektami pracy/fot. B. Szewczyk-Taranek

Najcenniejsze innowacje rodzą się między ludźmi

Czy innowacja zawsze oznacza coś nowego? Intuicyjnie odpowiedzielibyśmy: tak. Zwykle kojarzy się z nowoczesną technologią, sztuczną inteligencją, aplikacjami czy przełomowymi wynalazkami. Tymczasem wiele najcenniejszych innowacji społecznych nie polega na tworzeniu czegoś od podstaw, ale na nowym spojrzeniu na to, co znamy od dawna.

Tak jest również z ogrodnictwem. Towarzyszy człowiekowi od tysięcy lat i trudno nazwać je nowym pomysłem. Zmienił się jednak sposób, w jaki zaczynamy postrzegać jego rolę. Ogród przestaje być wyłącznie miejscem uprawy roślin, a coraz częściej staje się przestrzenią spotkań, współpracy i budowania relacji. To właśnie ten społeczny wymiar aktywności ogrodniczej sprawia, że coraz częściej wpisuje się ona w ideę innowacji społecznych.

Ludzie od zawsze spotykali się przy wspólnej pracy. Dziś jednak, w świecie zdominowanym przez pośpiech, indywidualizm i komunikację cyfrową, takie doświadczenia stają się coraz rzadsze. Wspólna aktywność ogrodnicza przywraca coś, czego trudno nauczyć się podczas spotkania online – rozmowę, współdziałanie i odpowiedzialność za wspólną przestrzeń. W ogrodzie nie trzeba nikogo przekonywać do współpracy. Ona pojawia się naturalnie. Ktoś przygotowuje grządki, ktoś wysiewa nasiona, ktoś podlewa rośliny, a ktoś inny organizuje sąsiedzkie spotkanie przy zbiorach. Każdy może znaleźć zadanie odpowiadające jego możliwościom, wiekowi i doświadczeniu.

To właśnie dlatego ogrody coraz częściej służą nie tylko do uprawy roślin. Stają się miejscem, w którym „uprawiane” są relacje społeczne – zaufanie, współpraca, odpowiedzialność i poczucie wspólnoty. A to one stanowią fundament kapitału społecznego, bez którego trudno wyobrazić sobie dobrze funkcjonujące społeczności lokalne.

Nie jest to zresztą nowe odkrycie. W ostatnich dekadach znaczenie aktywności ogrodniczej zostało dostrzeżone również przez nauki o zdrowiu. W wielu krajach ogrodnictwo jest wykorzystywane jako element terapii zajęciowej, rehabilitacji oraz działań wspierających zdrowie psychiczne i dobrostan. Ta forma terapii z zastosowaniem ogrodnictwa nazywana jest hortiterapią lub terapią ogrodniczą (ang. horticultural therapy) Powstają profesjonalne ogrody terapeutyczne, a zajęcia ogrodnicze prowadzone są przez wykwalifikowanych terapeutów jako część procesu leczenia lub rehabilitacji. To pokazuje, że potencjał ogrodnictwa wykracza daleko poza jego tradycyjnie rozumiane funkcje. Jednocześnie warto podkreślić, że nie każda aktywność ogrodnicza ma charakter terapeutyczny. W niniejszym artykule skupiamy się na działaniach społecznych i edukacyjnych, które – choć mogą przynosić liczne korzyści dla zdrowia i dobrostanu – nie stanowią terapii w rozumieniu nauk o zdrowiu. Ich wartość wynika przede wszystkim z tego, że angażują ludzi, wzmacniają relacje społeczne i budują kapitał społeczny.

„Ogród pod gwiazdami”, czyli społeczny ogród parcelowy przy ulicy Orlej w Krakowie/fot. B. Szewczyk-Taranek

Dlaczego właśnie ogród?

Czy naprawdę kilka grządek może zmienić relacje między ludźmi? Na pierwszy rzut oka wydaje się to mało prawdopodobne. Przecież ogród to tylko rośliny, ziemia i narzędzia. A jednak doświadczenia wielu miast oraz wyniki badań pokazują, że wspólna aktywność ogrodnicza potrafi uruchomić procesy społeczne, których trudno byłoby osiągnąć podczas tradycyjnych spotkań, warsztatów czy konsultacji.

Dzieje się tak dlatego, że ogród daje ludziom coś więcej niż wspólną przestrzeń – daje im wspólny cel. Trzeba zaplanować nasadzenia, przygotować grządki, zadbać o rośliny, a później wspólnie cieszyć się efektami tej pracy. Każdy etap wymaga współpracy, rozmowy i podejmowania decyzji. Relacje nie powstają tu dlatego, że ktoś zachęca do integracji. Powstają niejako przy okazji, gdy wykonujemy wspólne zadania. To właśnie odróżnia aktywność ogrodniczą od wielu innych form integracji społecznej. W ogrodzie uwaga uczestników skupia się na wspólnym działaniu, a nie na samych uczestnikach. Rozmowa pojawia się naturalnie – podczas sadzenia, podlewania czy zbiorów. Dla wielu osób jest to znacznie łatwiejsze niż uczestnictwo w zorganizowanych zajęciach integracyjnych, podczas których oczekuje się aktywnego zabierania głosu lub opowiadania o sobie.

Ogrodnictwo ma jeszcze jedną wyjątkową cechę – jest niezwykle inkluzywne. Nie wymaga specjalnych umiejętności ani dużej sprawności fizycznej. Wspólny ogród znajdzie zadanie zarówno dla dziecka wysiewającego nasiona, seniora dzielącego się swoim doświadczeniem, jak i osoby, która po prostu chce podlać rośliny lub przygotować tabliczki z nazwami gatunków. Każdy może uczestniczyć na miarę swoich możliwości, a każdy wkład jest potrzebny.

Istotnym atutem jest również niewielki koszt takich inicjatyw. Do rozpoczęcia wspólnego ogrodu często wystarczą niewielki fragment terenu, kilka skrzyń, ziemia oraz podstawowe narzędzia. Znacznie ważniejsze od infrastruktury okazują się zaangażowanie mieszkańców i gotowość do współpracy. Dzięki temu ogrodnictwo może być wykorzystywane zarówno przez duże miasta jak i niewielkie społeczności lokalne.

 

W ogrodzie łatwo zbudować relacje z innymi. Sprzyja temu wspólna pasja, która ułatwia rozmowę i wymianę doświadczeń/fot. B. Szewczyk-Taranek

 

Wspólna uprawa uczy również cierpliwości i odpowiedzialności. Roślin nie da się pospieszyć ani „obsłużyć” jednorazowo. Ogród wymaga systematyczności, a efekty pracy są widoczne dopiero po pewnym czasie. To sprawia, że uczestnicy uczą się planowania, konsekwencji i odpowiedzialności za wspólnie stworzoną przestrzeń.

Nie bez znaczenia jest także możliwość dzielenia się efektami swojej pracy. Bukiet kwiatów, zioła czy kilka pomidorów przekazanych sąsiadowi mają znacznie większą wartość niż sam plon. Są pretekstem do rozmowy, budują wzajemność i wzmacniają więzi społeczne. Takie drobne gesty często stają się początkiem relacji, które z czasem przenoszą się także poza ogród.

Nic więc dziwnego, że aktywność ogrodnicza znajduje dziś zastosowanie w bardzo różnych środowiskach. Ogrody społeczne integrują mieszkańców osiedli, ogrody szkolne wspierają edukację i współpracę dzieci, ogrody terapeutyczne pomagają poprawiać dobrostan osób z różnymi potrzebami, a programy realizowane w zakładach karnych czy placówkach opiekuńczych wykorzystują pracę z roślinami do rozwijania odpowiedzialności, współpracy i poczucia sprawczości. Choć cele tych inicjatyw są różne, wszystkie opierają się na tym samym mechanizmie – wspólna aktywność ogrodnicza tworzy warunki do budowania relacji, zaufania i kapitału społecznego.

W ogrodach społecznych szybko okazuje się, że najwięcej rozmów nie odbywa się podczas zaplanowanych spotkań, ale podczas podlewania, przesadzania roślin czy wspólnego porządkowania rabat. To właśnie wtedy rodzą się pomysły, rozwiązywane są drobne problemy i nawiązywane relacje, które często wykraczają daleko poza sam ogród. Rośliny są powodem, dla którego ludzie przychodzą do ogrodu. Relacje są powodem, dla którego do niego wracają.

Ogrody społeczne są czymś znacznie więcej niż miejscem wspólnej uprawy roślin. W wielu miastach świata pełnią równocześnie kilka ważnych funkcji społecznych:

  • integrują mieszkańców i ułatwiają nawiązywanie sąsiedzkich relacji,
  • wspierają integrację migrantów, pomagając odnaleźć się w nowym miejscu i budować poczucie przynależności,
  • stają się przestrzenią wymiany międzykulturowej, gdzie spotykają się różne tradycje ogrodnicze, kulinarne i języki,
  • pomagają zachować dziedzictwo kulinarne, umożliwiając uprawę roślin charakterystycznych dla różnych kultur,
  • sprzyjają wymianie nasion, wiedzy i doświadczeń, dzięki czemu lokalna społeczność uczy się od siebie nawzajem,
  • łączą pokolenia, angażując dzieci, rodziców i seniorów we wspólne działania,
  • budują poczucie odpowiedzialności za wspólną przestrzeń oraz wzmacniają zaufanie między mieszkańcami.

W „Ogrodzie pod gwiazdami” każdy sam decyduje, co wyrośnie na jego 25-metrowej parceli. Dzięki temu obok siebie powstają bardzo różne małe ogrody, odzwierciedlające pomysły i potrzeby ogrodników/fot. B. Szewczyk-Taranek

Jak rośnie kapitał społeczny?

Kapitał społeczny nie powstaje podczas wykładów ani jednorazowych akcji integracyjnych. Rodzi się wtedy, gdy ludzie mają okazję regularnie spotykać się, wspólnie rozwiązywać problemy i dostrzegać efekty swoich działań. Właśnie dlatego aktywność ogrodnicza okazuje się tak skutecznym narzędziem budowania lokalnych społeczności. Ogród nie wymaga, aby wszyscy byli do siebie podobni. Wymaga jedynie tego, aby przez chwilę zrobili coś razem.

Na świecie istnieje wiele sposobów wykorzystania ogrodnictwa do wzmacniania więzi społecznych. Łączy je jedno – rośliny są jedynie punktem wyjścia. Prawdziwym celem jest tworzenie relacji, rozwijanie współpracy oraz budowanie poczucia odpowiedzialności za wspólną przestrzeń.

 

Najczęściej spotykane formy takich działań to:

  • ogrody społeczne – zakładane przez mieszkańców osiedli i dzielnic, którzy wspólnie projektują, pielęgnują i rozwijają ogród jako miejsce spotkań i integracji; jedne z najbardziej aktywnych to: zrzeszone w Europejskiej organizacji CityPlot, Londyn, Wageningen
  • ogrody szkolne i przedszkolne – uczą dzieci współpracy, odpowiedzialności oraz szacunku dla przyrody, a często angażują również rodziców i lokalną społeczność. Ciekawy przykład to inicjatywa Królewskiego Towarzystwa Ogrodniczego wspierająca rozwój ogródków szkolnych w Wielkiej Brytanii Campaign for School Gardening 
  • ogrody przy domach kultury, bibliotekach i centrach aktywności lokalnej – stają się naturalnym miejscem spotkań mieszkańców oraz organizacji warsztatów, wydarzeń i działań międzypokoleniowych; np. Ogród społeczny przy Służewieckim Domu Kultury w Warszawie czy ogród przy Herbert Art Gallery & Museum, Coventry (Wielka Brytania)
  • ogrody terapeutyczne – projektowane z myślą o osobach korzystających z rehabilitacji lub terapii, ale często otwarte także na rodziny, wolontariuszy i lokalną społeczność, dzięki czemu sprzyjają integracji i przeciwdziałają wykluczeniu; np. sieć ogrodów terapeutycznych Horatio Garden czy przykład z Polski: Park Orientacji Przestrzennej w Owińskach 
  • ogrody tworzone przez organizacje społeczne – wspierające osoby starsze, osoby z niepełnosprawnościami, migrantów czy osoby zagrożone wykluczeniem społecznym, jak np. ogród Twigs prowadzony przez organizację pozarządową (The Recovery Tree Charity), której celem jest wspieranie osób doświadczających problemów zdrowia psychicznego poprzez aktywność ogrodniczą, wolontariat i rozwijanie umiejętności społecznych oraz zawodowych.
  • ogrody w zakładach karnych i placówkach resocjalizacyjnych – wykorzystywane do rozwijania odpowiedzialności, systematyczności i umiejętności współpracy. Ogrody powstające często spontanicznie w więzieniach w Polsce opisano w artykule „Ogrodnicy za murem”. Jeden z ciekawszych inicjatyw tego typu to The Glasshouse (Zakład Karny East Sutton Park i Downview, Wielka Brytania) – program prowadzony we współpracy z więzieniami dla kobiet, wykorzystujący ogrodnictwo jako narzędzie resocjalizacji, zdobywania kwalifikacji zawodowych i przygotowania do powrotu do społeczeństwa, pokazujący, że kontakt z naturą może stać się początkiem nowego życia.
  • ruchy społeczne wykorzystujące ogrodnictwo jako narzędzie budowania wspólnoty – inicjatywy angażujące mieszkańców całych miast lub dzielnic, łączące ogrodnictwo z edukacją, lokalną przedsiębiorczością, troską o przestrzeń publiczną i integracją społeczną. Najbardziej znanym przykładem jest brytyjski ruch Incredible Edible, który z niewielkiej lokalnej inicjatywy przekształcił się w międzynarodową sieć inspirującą społeczności na całym świecie.
  • miejskie sieci współpracy – łączące samorządy, naukowców, organizacje społeczne i mieszkańców wokół idei wykorzystania ogrodnictwa w celu poprawy jakości życia w miastach. Jednym z najbardziej znanych przykładów jest Edible Cities Network, europejska sieć współpracy miast i organizacji rozwijana dzięki wsparciu programu Horizon 2020.

Pięć na pięć metrów to niewielka powierzchnia, ale wystarczająca, by stworzyć własny ogród

Choć formy te różnią się miejscem, organizacją i grupą odbiorców, wszystkie opierają się na tym samym mechanizmie. Wspólna troska o ogród uczy planowania, komunikacji, odpowiedzialności i dzielenia się efektami pracy. Z czasem uczestnicy zaczynają identyfikować się nie tylko z samym ogrodem, ale również z ludźmi, z którymi go współtworzą. W ten sposób rodzi się poczucie przynależności – jeden z najważniejszych elementów kapitału społecznego.

Szczególnie interesującym zjawiskiem są ogrody społeczne funkcjonujące w wielokulturowych miastach Europy i Ameryki Północnej. Dla wielu migrantów stają się one miejscem, w którym mogą uprawiać rośliny znane z rodzinnych stron, dzielić się nasionami, przepisami i doświadczeniami, a jednocześnie poznawać nowych sąsiadów. Rośliny często stają się pierwszym wspólnym językiem ludzi, którzy jeszcze nie mają wspólnego języka. Dzięki temu ogród nie tylko integruje społeczność, ale także pomaga budować mosty między kulturami, ponieważ ogród nie pyta, kim jesteś. Przykładami takich ogrodów mogą być:

  • Allmende-Kontor, Berlin, Niemcy – jeden z największych ogrodów społecznych w Europie, założony na terenie dawnego lotniska Tempelhof. Ponad 500 mieszkańców wspólnie uprawia tu rośliny w ponad 250 podwyższonych grządkach, tworząc miejsce spotkań, edukacji i integracji międzykulturowej.
  • Global Gardens, Chicago, USA – ogród społeczny założony przez rodziny uchodźcze z różnych krajów świata, w którym wspólna uprawa tradycyjnych warzyw i ziół staje się okazją do wymiany doświadczeń, zachowania dziedzictwa kulinarnego oraz budowania relacji z lokalną społecznością.
  • Room to Heal Community Garden, Londyn, Wielka Brytania – ogród tworzony przez uchodźców i osoby ubiegające się o azyl, w którym wspólna uprawa roślin pomaga odbudować poczucie bezpieczeństwa, zaufanie i przynależność do nowej społeczności.

Podobnych inicjatyw jest dziś tysiące – od niewielkich ogrodów sąsiedzkich po rozbudowane programy miejskie wspierane przez samorządy. Coraz częściej ich celem nie jest już wyłącznie zazielenianie miast, lecz przede wszystkim wzmacnianie relacji społecznych. Dobrym przykładem takiego podejścia jest Kraków, który od wielu lat rozwija różne formy aktywności ogrodniczej jako element polityki miejskiej.

Ogrodnictwo uczy systematyczności: pomidory trzeba posadzić, podwiązać, podlewać i cierpliwie czekać na plon. W ogrodzie społecznym ta codzienna troska o rośliny oznacza również regularne powroty do miejsca, w którym spotyka się innych ludzi/fot. B. Szewczyk-Taranek

Kraków – czy miasto może projektować nie tylko parki, ale także relacje społeczne?

Jeszcze kilkanaście lat temu miejskie tereny zieleni kojarzyły się przede wszystkim z estetyką, rekreacją i ochroną przyrody. Dziś coraz częściej oczekuje się od nich czegoś więcej – aby sprzyjały spotkaniom, aktywizowały mieszkańców i pomagały budować lokalne wspólnoty. Kraków jest jednym z polskich miast, które konsekwentnie rozwija takie podejście, pokazując, że projektować można nie tylko parki i skwery, ale również warunki sprzyjające powstawaniu relacji społecznych. Nie jest to pojedyncza inicjatywa, lecz cały system wzajemnie uzupełniających się działań skierowanych do różnych grup mieszkańców – dzieci, młodzieży, rodzin, seniorów, osób wymagających wsparcia oraz lokalnych społeczności. Dzięki temu ogrodnictwo staje się nie tylko elementem zazieleniania miasta, ale również narzędziem budowania kapitału społecznego.

Przykłady krakowskich inicjatyw ogrodniczych innowacji społecznych:

  • Krakowskie Ogrody Społeczne – to jedna z najlepiej rozwiniętych miejskich sieci ogrodów społecznych w Polsce. Obecnie na terenach miejskich funkcjonuje 27 ogrodów społecznych, tworzonych i prowadzonych przez mieszkańców przy wsparciu Zarządu Zieleni Miejskiej. Miasto nie ogranicza się do udostępniania terenów – zapewnia także wsparcie organizacyjne, doradztwo, regulaminy oraz pomoc w zakładaniu nowych ogrodów, dzięki czemu kolejne inicjatywy mogą powstawać w różnych częściach Krakowa.
  • Ogrody szkolne w ramach „Ogród z Klasą” – program realizowany od 2019 roku, którego celem jest tworzenie i rozwój ogrodów szkolnych jako przestrzeni edukacji, integracji i współpracy. W kolejnych edycjach do programu przystąpiły dziesiątki krakowskich szkół i przedszkoli, pokazując, że ogród może stać się nie tylko zieloną klasą, ale także miejscem wspólnego działania uczniów, nauczycieli, rodziców i lokalnej społeczności. Na dzień dzisiejszy działa 41 ogrodów z klasą i odbywa się rekrutacja do następnej edycji programu.
  • Społeczny Ogród Parcelowy przy ul. Orlej – „Ogród pod gwiazdami” – jeden z pierwszych tego typu projektów w Polsce, łączący ideę tradycyjnych ogródków z nowoczesnym ogrodnictwem społecznym. Mieszkańcy otrzymują do dyspozycji niewielkie indywidualne parcele uprawowe (jest ich aż 47), korzystając jednocześnie ze wspólnej infrastruktury, przestrzeni rekreacyjnej i wydarzeń integracyjnych. Ogród powstał w ramach międzynarodowego projektu CoFarm4Cities i pokazuje, że nawet indywidualna uprawa może sprzyjać budowaniu relacji sąsiedzkich. Prowadzony jest wspólnie z Fundacją Żywe Laboratorium.
  • Ogród Serc im. Marii Grzegorzewskiej – ogród terapeutyczny utworzony przy Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym nr 6 w Nowej Hucie. Choć powstał z myślą o uczniach o specjalnych potrzebach edukacyjnych, jego idea wykracza poza funkcję terapeutyczną. Ogród został podzielony na tematyczne „wyspy” poświęcone pięciu zmysłom oraz wyjątkową Wyspę Serca – przestrzeń zachęcającą do zatrzymania się, refleksji, wdzięczności i rozmowy o emocjach. To przykład miejsca, które wspiera dobrostan, ale jednocześnie buduje otwartość, empatię i więzi społeczne, stając się przestrzenią spotkań również dla rodzin i lokalnej społeczności.

 

Wszystkie te inicjatywy różnią się skalą, grupą odbiorców oraz sposobem organizacji. Łączy je jednak wspólny cel – wykorzystanie aktywności ogrodniczej do tworzenia miejsc, w których mieszkańcy mogą się spotykać, współpracować i stopniowo budować zaufanie. W tym właśnie przejawia się społeczny potencjał ogrodnictwa: ogród nie jest celem samym w sobie, lecz narzędziem wzmacniania lokalnych wspólnot.

W efekcie aktywność ogrodnicza nie jest w Krakowie pojedynczą inicjatywą, lecz świadomie rozwijanym elementem polityki miejskiej, obejmującym edukację, zdrowie, integrację społeczną i rozwój lokalnych wspólnot.

Przykład działalności Zarządu Zieleni Miejskiej w Krakowie pokazuje, że wspólne ogrodnictwo nie musi być spontaniczną inicjatywą mieszkańców. Może stać się świadomie rozwijaną polityką miejską, która – obok zazieleniania przestrzeni – inwestuje również w relacje społeczne.

Każda parcela ma własny charakter. Jedni stawiają na warzywa i owoce, inni znajdują miejsce również dla kwiatów/fot. B. Szewczyk-Taranek

Od ogrodu do wspólnoty

Wspólna aktywność ogrodnicza nie rozwiąże wszystkich problemów współczesnych miast. Nie zastąpi dobrze prowadzonej polityki społecznej ani nie usunie samotności ani wykluczenia. Może jednak stworzyć coś, czego nie da się zaprojektować na desce kreślarskiej ani kupić za publiczne pieniądze – okazję do spotkania, współpracy i wzajemnego poznania.

To właśnie dlatego ogrodnictwo coraz częściej przestaje być postrzegane wyłącznie jako sposób uprawy roślin. Staje się narzędziem budowania kapitału społecznego, wzmacniania lokalnych wspólnot i tworzenia miejsc, do których ludzie chcą wracać nie tylko ze względu na zieleń, ale przede wszystkim ze względu na innych ludzi.

Być może największą wartością wspólnego ogrodu nie są warzywa, owoce ani kwiaty. Są nią relacje, które rodzą się podczas wspólnej pracy, rozmów i dzielenia się efektami własnego wysiłku. To one sprawiają, że ogród staje się czymś więcej niż przestrzenią – staje się wspólnotą. Bo najcenniejszym plonem wspólnego ogrodu nie są warzywa ani kwiaty. Są nim ludzie, którzy nauczyli się sobie ufać.

dr inż. Bożena Szewczyk-Taranek

Ogrodniczka i adiunkt badawczo-dydaktyczny na Uniwersytecie Rolniczym w Krakowie, związana z Katedrą Roślin Ozdobnych i Sztuki Ogrodowej. Łączy wiedzę z zakresu nauk ogrodniczych z badaniami nad wpływem ogrodnictwa na zdrowie, dobrostan i relacje społeczne. Zajmuje się ogrodami terapeutycznymi i społecznymi, a także popularyzacją idei wykorzystywania ogrodnictwa w budowaniu wspólnot. W latach 2019–2020 pracowała w Zarządzie Zieleni Miejskiej w Krakowie, gdzie współtworzyła program „Ogród z Klasą” oraz rozwój miejskich ogrodów społecznych.

Przeczytaj także

Dlaczego w Danii innowacje społeczne działają?

Kopenhaga wygrywa niemal każdy ranking na najlepsze miejsce do życia, ale lekcja z naszej wizyty studyjnej sięga znacznie głębiej. Odwiedzając Thoravej 29, CPH Village, Urban 13 oraz Christianię, przekonaliśmy się, że najciekawsze nie są gotowe duńskie patenty, lecz to, jak powstają, jak łączą ludzi i co sprawia, że zostają z nimi na lata.

Ta strona używa plików cookies w celu zapewnienia najlepszej jakości usług. Korzystając z niej, wyrażasz zgodę na ich używanie. Więcej informacji w polityce prywatności.

Przejdź do treści