Praca po sześćdziesiątce – przywilej, wybór czy walka z systemem?
Jesienią podczas Forum Polityki Senioralnej w Poznaniu wybrzmiało jedno zdanie, które najlepiej oddaje skalę zmiany, przed jaką stoi Polska: nie chodzi już o to, kiedy kończyć pracę, ale jak ją mądrze przedłużać. – Problemem nie są seniorzy. Problemem jest system, w którym nie zaprojektowano pracy na późniejszy etap życia – mówi dr Kinga Podraza-Myszkowska, badaczka gospodarki senioralnej, która przedstawiła wizję pracy w późniejszym wieku – dla wielu zaskakującą.
Emerytura, czyli co właściwie?
Przez dekady uczyliśmy się jednego scenariusza: dzieciństwo, edukacja, praca, a potem emerytura rozumiana jako wycofanie się z życia zawodowego. Odpoczynek. Zasłużony spokój. „Nicnierobienie”.
– Po sześćdziesiątce praca przestaje być tematem opowieści o ambicjach, planach i marzeniach – podkreśla Podraza-Myszkowska. – A przecież właśnie wtedy dysponujemy czymś, czego wcześniej nie mieliśmy: doświadczeniem zdobywanym przez całe życie – dodaje.
Problem w tym, że system – zarówno instytucjonalny, jak i kulturowy – wciąż działa tak, jakby ten kapitał miał nagle przestać mieć znaczenie w dniu przejścia na emeryturę.
Polska poniżej średniej. Czego możemy nauczyć się od Duńczyków?
Ekspertka przywołała dane, z których wynika, że zatrudnienie osób w wieku 55–64 lat w Polsce jest niższe niż średnia unijna (59% vs. 65% w UE). To rodzi pytanie – jeśli tak wielu ludzi wypada z rynku pracy tuż przed emeryturą, dlaczego mieliby wracać po jej osiągnięciu?
Punktem odniesienia były dla ekspertki kraje, które zamiast wypychać ludzi z rynku pracy, pozwalają im stopniowo zmieniać tempo i formę aktywności zawodowej. Jednym z najczęściej przywoływanych przykładów była Dania, która ma bardzo elastyczny system. Tutaj praca w niepełnym wymiarze, zmiana ról czy stopniowe ograniczanie aktywności są traktowane jako naturalny etap kariery, a nie zawodowa porażka czy degradacja.
Porównując Polskę z Danią Podraza-Myszkowska zaznacza, że wysoka aktywność zawodowa seniorów nie jest kwestią „narodowego charakteru”, ale dobrze zaprojektowanych rozwiązań. W Danii pracuje 75% osób w wieku 55-64 lata, w grupie 65-69 lat – niemal co trzecia osoba, a nawet wśród 70-74-latków aktywność zawodowa jest ponad dwa i pół razy wyższa niż w Polsce.
– Czy Duńczycy są zdrowsi? Bardziej pracowici? Bardziej zdyscyplinowani? – Nie – mówi ekspertka. – Mają po prostu inny system pracy. Bardziej elastyczny. Oparty na zaufaniu i zarządzaniu wiekiem, a nie na sztywnej granicy „pracujesz albo znikasz”.
Nie ma tu mowy o przymusie, są możliwości. Duński system pozwala stopniowo przechodzić na emeryturę. Przykładem są dodatkowe dni wolne, tzw. dni seniora lub możliwość zmniejszenia liczby godzin pracy, finansowane z indywidualnych funduszy płacowych (Free Choice Account). Rozwiązanie to funkcjonuje zarówno w sektorze prywatnym, jak i publicznym.
Uzupełnieniem jest coś, co w Polsce wciąż brzmi dość abstrakcyjnie – polityka senioralna w firmach. W Danii aż 42% pracowników w wieku 55+ pracuje w organizacjach, które mają jasno określone zasady zarządzania wiekiem. To element standardowej polityki HR, traktowany na równi z różnorodnością czy równością płci.
Chcemy pracować dłużej – ale na innych zasadach
Statystyki ZUS pokazują, że pracownicy w wieku 55+ mają najmniej zwolnień lekarskich. Tymczasem osoby w tym wieku w Polsce wciąż mają ogromne trudności ze znalezieniem nowej pracy – również ze względu na stereotypy. – Rekruterzy, pracodawcy, a nawet młodsi koledzy z pracy zakładają, że seniorzy będą więcej chorować. To absurd, który kompletnie mija się z rzeczywistością – wyjaśnia Podraza-Myszkowska. Ekspertka podkreśla unikatowy kapitał osób starszych – doświadczenie branżowe, odporność na stres („niejedno już przeżyli”), sieci kontaktów, kompetencje miękkie i lojalność, a jednocześnie wprost wskazuje barierę: – seniorzy są często gotowi na część etatu czy elastyczne godziny, ale takich ofert nie ma.
W obliczu starzenia się społeczeństwa i historycznie niskiej dzietności, czyli trendów, które w najbliższym czasie raczej się nie odwrócą, firmy powinny zacząć traktować pracowników 55+ jako cenny zasób. Potrzeba jednak elastyczności. Tam gdzie jest ona większa, jak w Danii, ludzie po prostu częściej decydują się na dłuższą aktywność zawodową. System im to umożliwia.
– Aż 39% osób 50+ deklaruje chęć kontynuowania aktywności zawodowej po osiągnięciu wieku emerytalnego. Największą gotowość widać w branży medycznej i handlu – tam, gdzie liczą się relacje i doświadczenie. To, że seniorzy wcale nie mówią „nie” pracy, nie powinno być zaskakujące. Latka lecą szybciej, niż się spodziewamy, a wiek emerytalny w Polsce, zwłaszcza dla kobiet, jest jednym z niższych w Europie – tłumaczy Podraza-Myszkowska. – Problem w tym, że rynek pracy prawie na tę gotowość nie odpowiada. Samo podnoszenie wieku emerytalnego nie wystarczy, jeśli nie zmienią się warunki pracy. Potrzebne są oferty częściowych etatów, elastyczne godziny, sensowne programy powrotu do pracy – dodaje.
„Pracują, bo muszą" – i co z tego?
– Kiedy tylko pada temat seniorów i pracy, niemal natychmiast pojawiają się komentarze: „pracują, bo muszą”. W domyśle: nie mają pieniędzy, więc nie mają wyboru. Ale czy to w ogóle powinno być przedmiotem osądu? Nie rozliczajmy seniorów z tego, że pracują dla pieniędzy. Co w tym złego? Młodego człowieka nikt nie rozlicza z tego, że chce zarabiać. Badania pokazują zresztą, że praca wnosi do życia nie tylko pieniądze. Wnosi kontakty społeczne, rozszerza sieci wsparcia, dostarcza rutyny i poczucia sensu. Daje też pieniądze – no i bardzo dobrze – przyznaje ekspertka. – Praca w trzeciej młodości to nie obowiązek ani nie przymus. To opcja. Ale opcja, która powinna być dostępna, atrakcyjna i dobrze zaprojektowana – dla tych wszystkich, którzy się na nią zdecydują – dodaje.
“Flexi” zamiast „Senior" – język też buduje rynek
Mocny głos do dyskusji wniosła Katarzyna Łakińska z portalu Flexi.pl. Wskazywała, że pierwotnie planowano portal z „seniorem” w nazwie, ale badania pokazały opór. Osoby zainteresowane pracą nie chciały się identyfikować ze słowem, które bywa kojarzone z niesamodzielnością i opieką. Stąd „Flexi” – bo sednem jest elastyczność – seniorzy często mogą pracować w zastępstwach, dyżurach weekendowych, w niepełnym wymiarze, ale rynek (i procesy HR) nie zawsze potrafią to przyjąć. Sam portal opisuje się jako miejsce łączące oferty pracy i aktywności dla osób 50+ oraz bazę specjalistów.
Język ma znaczenie. Sposób, w jaki mówimy o pracy po sześćdziesiątce, kształtuje nie tylko politykę publiczną, ale też indywidualne wybory. Może czas przestać mówić o „przechodzeniu na emeryturę” jak o końcu drogi – i zacząć mówić o przejściu do kolejnego etapu. Etapu, który dla wielu może być czasem największej wolności zawodowej w życiu.
Od pomysłu do zmiany systemu – innowacje społeczne
W Polsce już testuje się rozwiązania, które mogą odmienić sytuację osób 50+ i 60+ na rynku pracy. To innowacje, które pokazują, że czasem, żeby coś zmieniło się na lepsze, wystarczy inne podejście do rekrutacji lub mentor w urzędzie, który po prostu będzie uważniej słuchał ludzi.
Pracownik jako twarz firmy
Program Ambasadorzy_5.0, który jest w trakcie testowania, odwraca tradycyjny schemat – zamiast żegnać się z najstarszymi pracownikami, wysuwa ich na pierwszy plan, czyniąc twarzami swojej marki. Ich staż i wiedza stają się atutem, którym firma chwali się na zewnątrz.
– Duże korporacje są na to gotowe, kiedy już uda się do nich dotrzeć, są otwarte na zaproszenie swoich dojrzałych pracowników i pracowniczki do bycia ambasadorem i ambasadorką – mówi Agnieszka Sokolnicka, koordynatorka projektów z PCG Polska.
Ekspertka zaznacza jednak, że wciąż trzeba sprawdzić, jak na program zareagują mniejsze firmy, organizacje rodzinne czy instytucje kultury:
– Potrzeby i możliwości mniejszych organizacji mogą być zupełnie inne, choćby dlatego, że dział kadr może działać inaczej i nie mieć przestrzeni i gotowości na wyróżnienie w ten sposób dojrzałych pracowników – dodaje.
Model zakłada między innymi rozwijanie kompetencji autoprezentacji w mediach społecznościowych – pracownicy mogą aktywnie promować swojego pracodawcę, pokazując, że wiek jest atutem. Dla samych uczestników programu jest to szansa na wzmocnienie pozycji, zwiększenie motywacji i realne przedłużenie kariery, nawet po osiągnięciu wieku emerytalnego.
Mentor w urzędzie
Zmiany widać też w urzędach pracy. Projekt Senior-Mentor, który był testowany w Wojewódzkim Urzędzie Pracy Warszawie, odchodzi od wypełniania formularzy. Doradcy zawodowi szkolą się na mentorów, którzy pomogą seniorom zaplanować życie zawodowe po sześćdziesiątce – niezależnie od tego, czy chcą pracować na pełen etat, czy tylko dorywczo.
– To rozwiązanie może być cennym wsparciem zarówno dla samych osób dojrzałych gotowych kontynuować aktywność zawodową, jak i dla pracodawców, który mogą się zgłosić do urzędu po wsparcie w dotarciu do doświadczonych i odpowiednio przygotowanych do pracy osób. – wyjaśnia Agnieszka Sokolnicka. – Pracodawcy mogą też skierować do urzędu pracy na mentoring swoich dojrzałych pracowników i pracownice, by wykorzystując mentoring wesprzeć ich rozwój oraz skutecznie zaplanować dalsze działania zawodowe lub przejście na emeryturę – dodaje.
Mapa na nową drogę
Dla tych, którzy sami chcą poukładać swoje plany zawodowe, powstał rozWOJOWNIK – zestaw narzędzi pomagający ocenić swoje kompetencje i wyznaczyć nowe cele. Ma formę trzydziestu kart rozwojowych z instrukcją dla użytkownika indywidualnego oraz podręcznika dla instytucji, dzięki czemu może być używana zarówno samodzielnie, jak i w pracy warsztatowej prowadzonej przez organizacje.
– Choć rozWOJOWNIK nie jest skierowany bezpośrednio na rozwój późnej kariery, warto patrzeć na tego typu narzędzia jak na element jej wzmacniania. Często podkreśla się, że wraz z wiekiem rośnie ryzyko dezaktualizacji kompetencji, a rynek pracy coraz częściej wymaga adaptacji umiejętności czy zmiany ról – zauważa Ewa Jagiełło z Towarzystwa Inicjatyw Twórczych „ę”. – rozWOJOWNIK wzmacnia orientację na rozwój, pomaga nazwać kierunek (co chcę umieć i po co), przełożyć go na małe kroki i utrzymać motywację, co jest istotne w scenariuszach późnej kariery (praca w innym wymiarze, przekwalifikowanie, praca projektowa, łączenie ról, mentoring). Inwestowanie w narzędzia rozwojowe dopasowane do potrzeb osób w późnej dorosłości wspiera dłuższą aktywność zawodową przez obniżanie barier i adaptację, a to dziś jeden z kluczowych warunków pozostania na rynku pracy w sensowny i satysfakcjonujący sposób.
Przeczytaj także
Seniorzy stanowią coraz większą część naszego społeczeństwa. Z jednej strony, wielu z nich jest aktywnych i samodzielnych, z drugiej, część zmaga się z ograniczeniami mobilności, samotnością czy trudnościami w korzystaniu z nowych technologii. Poznajcie innowacyjne rozwiązania, które poprawiają ich jakość życia.
Fot. Freepik oraz grafika wygenerowana przez AI