W najnowszym odcinku podcastu gościmy twórców Domu Sztuki na warszawskim Grochowie, z którymi rozmawiamy o budowaniu relacji, oddolnej kulturze i wyzwaniach prowadzenia społecznej inicjatywy.

Budynek Wspomaganej Społeczności Mieszkaniowej w Kielcach
Osoby z niepełnosprawnościami, których w Polsce, zgodnie z szacunkami Głównego Urzędu Statystycznego, jest od 4 do 7 milionów, potrzebują różnego rodzaju wsparcia. Nie chodzi tylko o dostępność architektoniczną, ale też o wiele innych usług, które pozwalają na prowadzenie możliwie samodzielnego i niezależnego życia. O ile oferta skierowana do dzieci zwykle nie stoi na najwyższym poziomie, to przynajmniej istnieje. W przypadku osób dorosłych o odpowiednią pomoc często jest jeszcze trudniej.
– Bardzo częstym pytaniem, które stawiają sobie rodzice jest „co będzie z moim dzieckiem, kiedy mnie zabraknie?”. Przez lata udawało się, niekiedy ogromnym wysiłkiem, znajdować wsparcie terapeutyczne, rehabilitacyjne, na etapie szkoły, etc. W którymś momencie to się jednak kończy. Są oczywiście Warsztaty Terapii Zajęciowej czy Środowiskowe Domy Samopomocy, ale ich oferta skierowana jest raczej do tych, którzy są w stanie lepiej sobie radzić. Wiele osób w spektrum autyzmu jest zdanych na drugą osobę, najczęściej właśnie z rodziny. Rodziny, która zaczyna być coraz bardziej zmęczona nieodstępowaniem dziecka na krok – mówi Paulina Papka.
Jedną z odpowiedzi na te wyzwania mają być Wspomagane Społeczności Mieszkaniowe, program przygotowany przez Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.
W ujęciu ogólnym WSM to kompleks maksymalnie dwunastu jednoosobowych mieszkań, wyposażony również w części wspólne oraz odpowiednio dostosowaną przestrzeń. Lokale te nie mogą mieć mniej niż 25 m². Przede wszystkim jednak zapewniane są tam odpowiednie usługi wsparcia.
– U nas najmniejsze mieszkanie ma 27 m², największe 33. Jedną z przestrzeni wspólnych jest taras, z którego rozpościera się widok na góry i lasy. Niedawno usiedliśmy tam z naszymi mieszkańcami przy herbacie, miło spędzając czas – opowiada Paulina Papka.
WSM, o którym opowiada prowadzony jest przez kielecki oddział Krajowego Towarzystwa Autyzmu. Sześć lat temu była tu niezbyt wymiarowa, trójkątna działka o powierzchni 750 m², przekazana organizacji przez miasto ze sporą bonifikatą. Paulina Papka wspomina, że znajomi mówili, że nie będzie w stanie tu niczego zbudować. Pod koniec zeszłego roku zaczął działać WSM, którego budowę sfinansował PFRON.
We Wspomaganej Społeczności Mieszkaniowej mogą zamieszkać osoby z niepełnosprawnościami o znacznej potrzebie wsparcia – wojewódzki zespół ds. orzekania o niepełnosprawności musi przyznać od 70 do 100 punktów.
– U nas są osoby, które mają tych punktów 98. Z ośmiu tylko dwie mówią. Każda z nich potrzebuje trochę czegoś innego. Mają różne przyzwyczajenia, inne spojrzenie na świat, mierzą się z osobistymi trudnościami. Istotne są przede wszystkim schematy. Przykładowo Karolina w swoim rodzinnym domu ma całe półeczki, na których w odpowiedni dla siebie sposób poukładała laleczki, drobne figurki. Wystarczy, że którąś z nich się ruszy i będzie afera. Z kolei Jowita studiowała lingwistykę stosowaną, funkcjonuje na tyle dobrze, że zaprasza do siebie koleżanki, zamawiają pizzę. Ma swój budżet, który jednak potrafi wydać w jeden dzień, żeby kupić dostęp do subskrypcji najróżniejszych serwisów. Nie umie przewidzieć konsekwencji swoich działań – tłumaczy Paulina Papka.
Każde mieszkanie w WSM, po tym, jak ktoś się do niego wprowadzi, nabiera więc osobistego kształtu. W końcu ma to być przestrzeń, w której osoba z niepełnosprawnością czuje się bezpiecznie i komfortowo, jest jej i ma prawo o niej decydować. Coś podobnego zwykle nie jest możliwe w Domu Pomocy Społecznej, w którym zwykle nie ma się jednoosobowego pokoju oraz nie ma się wpływu na to, z kim się mieszka.
– W DPS wiele rzeczy jest robionych o wiele bardziej na sztywno, brakuje elastyczności, a tym bardziej indywidualnego podejścia do specyfiki funkcjonowania osób w spektrum autyzmu. Oczywiście w WSM również są pewnego rodzaju procedury, zapisane w tym, jak PFRON skonstruował program. Często jednak stajemy na rzęsach, by mimo to stworzyć przestrzeń, w której nasi mieszkańcy czują się dobrze i pewnie, a przede wszystkim sami mogą o różnych rzeczach decydować – mówi Paulina Papka.
WSM jest ich domem, w związku z czym nikt tu nikogo do niczego nie zmusza. Kadra oczywiście proponuje różnego rodzaju aktywności – może to być chociażby spacer po pobliskim lesie, układanie puzzli lub wspólne czytanie, ale jeżeli ktoś ma ochotę pooglądać telewizję u siebie w mieszkaniu albo po prostu poleżeć do góry brzuchem, to też ma do tego prawo. Mieszkańcy nie spędzają tu całego czasu, bo wychodzą również na zajęcia w Środowiskowym Domu Samopomocy czy w inne miejsca.
– Dziś na zajęciach wyklejałam różne rzeczy i śpiewałam piosenki (trwają przygotowania do występu z okazji dnia rodziny – dopowiada Paulina Papka). Zjadłam dobre śniadanie i dobry obiad, potem też odpoczywałam. Teraz będę chciała poczytać książeczkę – opowiada o swoim dniu Basia, mieszkanka WSM.
Chociaż Wspomagane Społeczności Mieszkaniowe służyć mają przede wszystkim osobom z niepełnosprawnościami, stanowią też duże ułatwienie dla ich rodzin. W prowadzonym przez Krajowe Towarzystwo Autyzmu WSM mieszka obecnie, póki co, osiem osób, co oznacza, że cztery lokale wciąż stoją puste.
– Nie każdy rodzic jest gotowy na to, żeby jego dziecko przeniosło się do WSM. Nawet pomimo tego, że jak najbardziej może je tu odwiedzać, zostać na noc, zabrać na wyjazd, jak niedawno na majówkę. Sporo osób, z jednej strony, uznaje, że wciąż ma siłę, da sobie radę, to też siła przyzwyczajenia. Z drugiej, niektórzy nie do końca wiedzą, czym jest WSM i pewnie wyobrażają sobie coś na kształt innego rodzaju DPS, więc się boją – mówi Paulina Papka. – Prowadzimy dalej rekrutację i mamy nadzieję, że wkrótce będziemy mieć komplet dwunastu osób. Jednocześnie robimy to stopniowo, bo taka zmiana dla osoby w spektrum autyzmu może być rewolucją. Nie może to być robione na zasadzie „od jutra tutaj mieszkasz”. Zaczynamy raczej od dwóch, trzech godzin, potem dnia, następnie kilku, aż każda osoba poczuje się tu w pełni bezpiecznie. Początkowo byłam zaniepokojona tym, jak wszyscy sobie poradzą, ale, co ciekawe, najszybciej i najlepiej zaaklimatyzowały się osoby niemówiące, z licznymi schematami oraz trudnościami wynikającymi ze specyfiki funkcjonowania – dodaje.
Chociaż w WSM każdy ma osobne mieszkanie, do którego w każdej chwili może pójść, aby pobyć w samotności, wszyscy tworzą wspólnotę. Jak przyznaje Paulina Papka, spędzają ze sobą sporo czasu, nawet po to, by posłuchać, jak ktoś z kimś rozmawia. Jednocześnie, w ten sposób rozwijają swoje kompetencje, zarówno te społeczne, jak i inne. O ile całego obiadu sobie nie wszyscy ugotują, to niektórzy uczą się prostych czynności, przygotowania posiłków czy obsługi urządzeń kuchennych.
Nie byłoby to możliwe, gdyby nie asystentki i asystenci, którzy pomagają nie tylko w czynnościach dnia codziennego, jak higiena czy sprzątanie, ale też realizacji pasji. Zależnie od pory dnia, cały czas w WSM są przynajmniej dwie, trzy osoby, które zapewniają wsparcie.
– Praca tutaj jest dość specyficzna. Trzeba zrozumieć, że nie zawsze da się w czymś pomóc, chociaż bardzo by się chciało. Pogodzenie się z tym jest więc absolutnie konieczne, by być w tym dobrym. Jednocześnie istotnym elementem jest to, by kadra była zgrana i zgodna. Jeżeli to się uda osiągnąć, to będzie można zapewnić mieszkańcom odpowiednie wsparcie, w dobrej atmosferze – opowiada Rafał Tkacz, pracujący w WSM jako asystent osoby z niepełnosprawnością. – Praca tu jest niesamowicie satysfakcjonująca. Codziennie można nauczyć się czegoś nowego, bo każdy z mieszkańców jest inny, ma swoje przyzwyczajenia, woli zajęcia manualne albo muzyczne. Konieczna jest otwartość i podążanie za każdą z osób, bo to w końcu ona powinna decydować o tym, co jest dla niej ważne i czego chce. Obserwowanie tego, bycie z nimi, zapewnianie wsparcia jest dla mnie czymś absolutnie bezcennym – dodaje.
Prowadzony przez kielecki oddział Krajowego Towarzystwa Autyzmu WSM działa od sześciu miesięcy. W pewnym stopniu wciąż więc wszyscy się tu jeszcze uczą, poznają, wypracowują odpowiednie metody. Sytuacja mieszkańców już jednak wyraźnie się poprawiła.
– Nasz WSM jest pierwszym, który powstał w Polsce (obecnie w całym kraju wciąż jest ich mniej niż dziesięć – dop. JD), więc przecieramy ścieżki. Staramy się stworzyć miejsce, które będzie dla innych inspiracją. I mam nadzieję, że wkrótce będzie u nas o wiele więcej Wspomaganych Społeczności Mieszkaniowych, tym bardziej, że potrzeby są naprawdę ogromne – podsumowuje Paulina Papka.
Odwiedziny w WSM zrobiły na mnie spore wrażenie. Do tej pory znałem ten program wyłącznie od strony teorii, więc zobaczenie na własne oczy, jak to wszystko wygląda i działa, było tym bardziej ciekawe. Mając porównanie z wizytami w Domach Pomocy Społecznej, uważam, że WSM jest doskonałym rozwiązaniem dla osób z niepełnosprawnościami – tutaj, w małej społeczności, ich potrzeby rzeczywiście mogą być realizowane w sposób mocno zindywidualizowany. I właśnie to powinno być priorytetem w zapewnianiu wsparcia.
Fot. Archiwum WSM w Kielcach
W najnowszym odcinku podcastu gościmy twórców Domu Sztuki na warszawskim Grochowie, z którymi rozmawiamy o budowaniu relacji, oddolnej kulturze i wyzwaniach prowadzenia społecznej inicjatywy.
Oto rozwiązania dla rodzin w trudnych sytuacjach, które pokazują, że wsparcie dla rodzin może być oparte na zrozumieniu ich sytuacji, a przy tym praktyczne i bliższe prawdziwemu życiu.
Chcesz wziąć udział w 7. wymIaNNie 15 i 16 września 2026 r. w Lublinie? Wypełnij i prześlij formularz zgłoszeniowy!